czwartek, 31 stycznia 2013

Wszyscy jesteśmy piratami i złodziejami...



ZAiKS i S-ka: Miliony niewypłacone artystom i miliony za czyste nośniki


Nam Państwo próbuje za wszelka cenę utrudnić kopiowanie nawet własnych płyt poniewaz uważają że robimy to dla "jakiegoś" zysku, nieważne ze np. dla rodziny możemy płytę skopiowac i to jest legalne.
W poniższym artykule zobaczycie kto tak naprwdę chcę nam utrudnić za wszelką cenę dostęp do naszej rodzimej muzyki (w tym przypadku akurat wyszło na naszych wykonawców). Przecież dlaczego wykonawca miałby utrudniac nam dostep nawet z sieci do swojej muzyki skoro dla nich to najczęściej jest reklama. Szkoda tylko że nasze kochane Państwo ma nas wszystkich za złodzieji:(
Zresztą nie będę się rozpisywał poczytajcie a napewno bedziecie sami w szoku.
Miłej lektury:)


niedziela, 27 stycznia 2013

Gigantyczny przekręt i pokaz bezsilności naszego prawa


Pobieraczek.pl nadal dręczy dłużników, ale woli e-maile niż sąd

Witam tym razem o czymś co niejednego internaute w naszym kraju przyprawiło o straszny ból głowy. Mowa rzecz jasna o stronie Pobieraczek.pl, która to pokazała (nawet pokazywała przez długi czas) jak mozna zarobić spore pieniądze na naiwności i często poprostu na niewiedzy młodszzych lub juz nawet starszych osób dla których pismo o wezwaniu do zapłacenia kary za coś czego się nie zrobiło jest koszmarem na jawie.
Chciałem ten temat wogóle pominąć i wogóle o nim nie pisać, ponieważ strona w końcu była zmuszona do zakończenia swoich praktyk, ale przypomniało mi się że dlaczego mam o tym nie pisać skoro ten problem dotyczy się również mojej skromnej osoby;)
Zawsze myślałem że mnie ta afera nie dotknie bo przecież nawet jak coś ściągam z internetu to tylko na użytek własny (w końcu to mi wolno robić nie łamiąc prawa według prawa polskiego, a co to znaczy na uzytek własny postaram się wyjaśnić w najbliższym czasie, chyba że znajdzie się ciekawszy temat, ale co sie odwlecze to nie uciecze:) ) 
Jak juz wspomniałem ta afera dotknęła również mnie i to całkiem niedawno bo cos koło listopada ub. r. kiedy to dostałem pismo że jestem winny jakiemuś serwisowi kilkaset złoty za to że podobno coś od nich ściągnałem. po dłuzszej lekturze pisma dowiedziałem sie że chodzi o strone Pobieraczek.pl. Naprawde niewiem skąd wzięli moje dane ale na moje szczęście a ich nieszczęście podali adres IP (teoretycznie mojego komputera lub komputera z którego ściągałem coś z ich strony). Pamiętajcie, że w każdym piśmie można spróbować znaleźć jakieś nieprawidłowości jeśli pismo wydaje nam się podejrzane.
Krótkie podsumowanie, zawsze uważajcie co klikacie w internecie bo można sie naprawde nieźle naciąć i potem niepotrzebnie sie denerwować.
Jak zwykle zapraszam do mam nadzieje ciekawej lektury.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Kolejni oszuści na FB. Nie dajcie się nabrać.


Chwila nieuwagi na Facebooku i... możesz aktywować kosztowną usługę SMS Premium

Z mojego doświadczenia wynika że takie linki są dość często umieszczane przez ludzi, nawet moja znajoma kilka razy coś takiego miała umieszczonego więc niewiem czy też się na coś podobnego nie nacięła, ale ostatnio mamy raczej słaby kontakt więc mi nic nie mówiła, ale będę musiał jej podesłać ten artykuł żeby zobaczyła czy przypadkiem jej się to nie dotyczy. 
Mam nadzieje że ludzie jednak takie artykuły biorą na poważnie bo szkoda by było gdyby ktoś się obudził któregoś dnia z rachunkiem za telefon na kilkaset złotych przez taką głupotę. 
Miłej lektury i mam nadzieje że kogoś to uchroni przed takim głupim błedem;)



poniedziałek, 14 stycznia 2013

Bezsensowna śmierć inteligentnego i młodego człowieka w imie czego?...



Aaron Swartz popełnił samobójstwo. Groziło mu 30 lat więzienia za naruszenie praw autorskich.


Być może nie powinienem o tym pisać, albo pisze coś, co nikogo nie zainteresuje, ale akurat to czy komuś się spodoba ten post jest mało ważne.
Pisze go, ponieważ zginął człowiek, który nie powinien zginąć, a zginął tylko, dlatego że za dużo potrafił i chciał żeby prości ludzie mogli wiedzieć to, do czego dostęp mieli nieliczni, zginął młody człowiek, który jak nazwał go autor tekstu był „cudownym dzieckiem internetu”.
Może powinienem pominąć tą wiadomość, bo przecież mało, kto z Nas o tym człowieku słyszał, ale jak tylko przeczytałem ten artykuł to pomyślałem, że skoro już raz wspomniałem o czymś takim jak prawa autorskie to ta wiadomość też powinnem zamieścić, chociażby, dlatego że zginął tylko, dlatego że za naruszenie tak zwanych praw autorskich groziła mu kara o wiele większa niż powinna, bo nawet u nas za zabójstwo można dostać kare o wiele mniejszą niż jemu groziła za coś takk błahego, bo przecież nawet, jeśli dopuścił się tego, co mu się zarzucało to przez to nie zginął żaden człowiek, „żaden” człowiek Z tego powodu nie ucierpiał, ucierpiał tylko albo aż człowiek, który mógł zrobić wiele dobrych rzeczy dla ludzi. Może przesadzam, ale jak dla mnie to przez coś takiego nie powinni ginąć ludzie, bo przecież prawa autorskie w mniejszym lub większym stopniu narusza każdy z Nas i może nie zawsze o tym wie.
(Niewiem czy to, co w tym tekście napisałem ma jakiś sens, bo pisałem go można powiedzieć ze łzami w oczach, bo mimo ze nie znałem tego człowieka to przecież On tak naprawdę nie zrobił nic złego, a przynajmniej nie na tyle złego żeby spotkała go taka kara, jaka mu groziła i przez którą odebrał sobie życie. Przepraszam za te sentymentalne wywody, ale niestety, mimo że nie ja jestem autorem tego artykułu o tym „genialnym dziecku internetu” to jednak każdy z nas, każdy, kto w jakikolwiek sposób narusza prawa autorskie może paść ofiarą podobnego potraktowania nas przez Nasze władze.)



niedziela, 13 stycznia 2013

Co zrobic żeby nie stracić naszego kochanego fanpage???



Phishing w nowej odsłonie, czyli jak stracić dostęp do swego fanpage'a na Facebooku

Jeszcze mnie ta informacja nie dotyczy dlatego że jeszcze nie zakładałem sobie fanpage`a, ale przeglądając blogi widzę że ta informacja może tyczyć sie duzej liczby osób dlatego postanowiłem tą informacje zamieścić na swoim blogu, zresztą niewiadomo czy w końcu mnie tez to nie bedzie dotyczyć dlatego tym bardziej taka wiadomośc powinna sie u mnie znaleźć.
Mam nadzieje że po tej krótkiej lekturze będziecie baczniej zwracać uwage na to co i od kogo dostajecie na swojego e-maila.

Wojna o internet w Europie i na świecie w roku 2012



Rok 2012: Od ACTA do ITR, czyli jak politycy atakowali internet i... bronili go

Temat może troszkę nie na czasie, ale ponieważ nadal istnieje szansa że powróci on na pierwsze strony gazet i jako główny temat wiadomości telewizyjnych więc pomyślałem, że może warto go troszkę przypomnieć chociaz niejest to miły temat dla nikogo kto korzysta z internetu, nieważne czy ściaga z niego filmy, muzyke, prowadzi własna stronę www czy nawet prowadzi własnego bloga.
Te osoby które prowadziły swojego bloga od roku 2011 napewno śledziły często informacje na temat ACTA w naszym kraju i Europie, chociażby dlatego że przez tą ustawę nie jedna osoba mogła stracić swój biznes prowadzony głównie w sieci, nie jeden bloger bał się że będzie musiał zamknąć swojego bloga i nie dlatego że pisał na swoim blogu coś co było niezgodne z prawem tylko przedewszystkim dlatego że mógłbyć poprostu śledzony i podpatrywany przez nasze "kochane" służby bezpieczeństwa i swoich dostawców internetu na masową wręcz skale i to tylko dlatego, że politykom (i to nie tylko naszym dla pocieszenia) zachciało się pełnej inwigilacji i pełnej kontroli nad tym co każdy internauta robi w wolnym czasie przed komputerem.
O ACTA było głośno nie tylko u nas, ale w całej Europie, a wszystko dzięki naszym kochanym politykom zza oceanu.
W tym poście chcę wam pokazać że to co działo się u nas w sprawie ACTA tyczyło się prawie całego świata tylko w kazdym regionie świata taka lub bardzo podobna ustawa tylko pod inną nazwą.
Lektura tego posta nie bedzie należała raczej do łatwych, ale uważam że każdego z Nas sie to tyczy w mniejszym lub wiekszym stopniu dlatego chyba każdy z nas powinien choć po części znać historie tej naprawde kontrowersyjnej ustawy jaką było ACTA.

Zapraszam do lektury i mam nadzieje że będzie to może niekoniecznie miła lektóra ale napewno przydatna i ciekawa;)

czwartek, 10 stycznia 2013

Sciąganie filmów, muzyki i ksiażek, legalne czy już przestępstwo???

Mamy prawo kopiować książki, ściągać filmy, dzielić się muzyką...



 Jako że dużo korzystam ze stron z których można ściagac muzyke lub filmy to bardzo często słyszałem pytania od osób, które robią to sporadycznie czy cos takiego jest naprawde karalne i czy w ten sposób można miec problemy z prawem.
W końcu sam zacząłem dużo o tym czytać w internecie i jak tylko pojawiały sie jakieś nowinki to musiałem je przejrzeć żeby wiedzieć co mi wolno, a czego juz nie.
W internecie jest bardzo dużo stron z których można ściągać filmy czy muzyke, niestety większość są to strony typu P2P które niestety ale w żaden sposób nie są i nie będą legalne dlatego że na takich stronach obowiązuje prawo "ściągnąłeś to udostepnij innym" co niestety nie jest już zgodne z naszym i żadnym prawem na świecie, ale jest też troche stron z których możemy legalnie (zgodnie z ustawą o prawie autorskim którą przedstawiam poniżej) ściągnąć to co chcemy i praktycznie nie powinno nam się nic stać.
Niestety reklamować takich stron nie będę dlatego że nie oto mi chodzi w tym poście, chodzi mi poprostu oto żeby każdy wiedział że jeśli nie korzystamy ze stron P2P to bez problemu możemy ściagnąć sobie ulubiona piosenkę czy film.
Jeśli takie ciekawostki będą cieszyły się powodzeniem wśród użytkowników Bloggera to z chęcią będę dla Was takie ciekawostki wyszukiwał szczsególnie że sam się takimi tematami interesuję bo jak każdy lubie słuchac muzyki, ogladać filmy czy od czasy do czasu cos przeczytać.
Zachęcam do lektury i mam nadzieje że temat Was zainteresuje:)
Miłego czytania.

Ochrona naszego wizerunku w internecie według prawa polskiego



Ochrona wizerunku w sieci, zamieszczanie zdjęć i ich nieautoryzowane wykorzystanie przez osoby trzecie, zdjęcia dzieci, obrażanie w sieci



Swego czasu przez kilka miesięcy bawiłem się za nadwornego fotografa przy różnych imprezach czy wyjściach wolontariuszy z podopiecznymi w jednej z lokalnych fundacji i gdyby nie fakt że nie wspomniałem  przy okazji rozmowy z koleżanka, która była w zarządzie fundacji że potrzebują zgody samych wolontariuszy (jeśli byłi pełnoletni) lub w przypadku osób niepełnoletnich zgody ich opiekunów na to zeby jakiekolwiek zdjecia wykorzystywać np. na swojej stronie internetowej to może jeszcze by tego nie było, dlatego chcąc ustrzec wszystkich przed nieprzyjemnościami i ewentualnie powiadomić jakie kto ma prawo do ochrony swojego wizerunku jak również swojej osoby w internecie postanowiłem trochę poszukać w internecie (w końcu Wujek Google nie gryzie) i zamieścic kilka paragrafów które moze kiedyś komuś pomogą. Podam kilka ważnych pojęć i odpowiednie paragrafy z nimi związane. Mam nadzieję że komuś to pomoże. 

Miłej lektury :))