niedziela, 27 stycznia 2013

Gigantyczny przekręt i pokaz bezsilności naszego prawa


Pobieraczek.pl nadal dręczy dłużników, ale woli e-maile niż sąd

Witam tym razem o czymś co niejednego internaute w naszym kraju przyprawiło o straszny ból głowy. Mowa rzecz jasna o stronie Pobieraczek.pl, która to pokazała (nawet pokazywała przez długi czas) jak mozna zarobić spore pieniądze na naiwności i często poprostu na niewiedzy młodszzych lub juz nawet starszych osób dla których pismo o wezwaniu do zapłacenia kary za coś czego się nie zrobiło jest koszmarem na jawie.
Chciałem ten temat wogóle pominąć i wogóle o nim nie pisać, ponieważ strona w końcu była zmuszona do zakończenia swoich praktyk, ale przypomniało mi się że dlaczego mam o tym nie pisać skoro ten problem dotyczy się również mojej skromnej osoby;)
Zawsze myślałem że mnie ta afera nie dotknie bo przecież nawet jak coś ściągam z internetu to tylko na użytek własny (w końcu to mi wolno robić nie łamiąc prawa według prawa polskiego, a co to znaczy na uzytek własny postaram się wyjaśnić w najbliższym czasie, chyba że znajdzie się ciekawszy temat, ale co sie odwlecze to nie uciecze:) ) 
Jak juz wspomniałem ta afera dotknęła również mnie i to całkiem niedawno bo cos koło listopada ub. r. kiedy to dostałem pismo że jestem winny jakiemuś serwisowi kilkaset złoty za to że podobno coś od nich ściągnałem. po dłuzszej lekturze pisma dowiedziałem sie że chodzi o strone Pobieraczek.pl. Naprawde niewiem skąd wzięli moje dane ale na moje szczęście a ich nieszczęście podali adres IP (teoretycznie mojego komputera lub komputera z którego ściągałem coś z ich strony). Pamiętajcie, że w każdym piśmie można spróbować znaleźć jakieś nieprawidłowości jeśli pismo wydaje nam się podejrzane.
Krótkie podsumowanie, zawsze uważajcie co klikacie w internecie bo można sie naprawde nieźle naciąć i potem niepotrzebnie sie denerwować.
Jak zwykle zapraszam do mam nadzieje ciekawej lektury.




Pobieraczek.pl zaprzestał świadczenia usług, ale nadal upomina się o długi - potwierdzają internauci. Co ciekawe, kary, jakich żąda Pobieraczek, wydają się spadać, a prowadząca go firma Eller Service z Sopotu nadal nie śpieszy się do sądu, choć sądem straszy.

Znany z niepokojących praktyk serwis Pobieraczek.pl zakończył świadczenie nowych usług w grudniu ub.r. Niektóre serwisu odtrąbiły koniec problemów z Pobieraczkiem, ale my zwróciliśmy uwagę na to, że Pobieraczek nadal może próbować egzekwować długi, a poza tym mogą pojawić się jego następcy.
Następcy rzeczywiście się pojawili, a z listów docierających do redakcji DI24.pl wynika, że Pobieraczek.pl nadal próbuje egzekwować długi.

Pobieraczek odzywa się po roku

Jedna z Czytelniczek DI otrzymała e-mail od Pobieraczka z wezwaniem do zapłaty i jak twierdzi, e-mail ten został przysłany po roku "ciszy" ze strony Pobieraczka. Co więcej, Pobieraczek żąda w e-mailu zapłaty za usługę, która została zawarta jeszcze 27 grudnia 2010 roku(!). Hmmm... tak długa zwłoka z zapłatą powinna chyba wystarczyć, by sprawa trafiła do sądu, ale Pobieraczek najwyraźniej tego nie chce.
Kolejna ciekawostka - Pobieraczek zagroził naszej Czytelniczce karą umowną w wysokości 298,22 zł. Wcześniej wysokość kary umownej miała wynosić 600 zł. Również inne osoby, które czują się pokrzywdzone przez Pobieraczka, donosiły wcześniej o karze umownej wynoszącej 600 zł. 
To wszystko sugeruje, że prowadząca Pobieraczka firma Eller Service rozsyła falami listy z wezwaniem do zapłaty, licząc na to, że ludzie zdecydują się zapłacić, by mieć spokój. Malejąca kwota kary umownej może być zachętą do zapłaty w sytuacji, gdy coraz więcej osób radzi po prostu ignorować wezwania Pobieraczka.
Czy rzeczywiście wezwania Pobieraczka należy ignorować? Nie możemy wam tego doradzać, ale możemy wskazać inne możliwości.

Pobieraczek stroni od sądów

Wiele osób czuje, że Pobieraczek wprowadził je w błąd. Zdarzało się też, że Pobieraczek wykorzystywał naiwność dzieci. W sytuacji tak wyraźnego konfliktu z usługodawcą najlepiej byłoby rozstrzygnąć sprawę w sądzie. Z zainteresowaniem czekamy na pozew zbiorowy przeciwko Pobieraczkowi, ale warto też zauważyć, że twórcy Pobieraczka już raz przegrali w sądzie.
W lutym ub.r. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdził zasadność decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, która nakładała na właściciela Pobieraczka karę w wysokości blisko 240 tys. zł za wprowadzanie klientów w błąd. Jak tłumaczył Dziennik Internautów, ten wyrok niewiele zmienia dla dłużników-klientów Pobieraczka, ale może być istotnym argumentem w sądzie, jeśli doszłoby do sprawy sądowej przeciwko konkretnemu klientowi.
Co bardzo ważne - Pobieraczek może jako wierzyciel uzyskać sądowy nakaz zapłaty. Taki nakaz wydawany jest wyłącznie na podstawie treści pozwu, na posiedzeniu bez udziału obu stron i bez uważnego badania sprawy. Dłużnik może jednak w ciągu dwóch tygodni wnieść sprzeciw do nakazu zapłaty. Wniesienie sprzeciwu spowoduje, że nakaz straci moc, a cała sprawa zostanie przekazana do sądu, by ten lepiej ją zbadał. To jest szansa dla klienta-dłużnika, aby wyjaśnić sprawę przed sądem.

E-maile, zwykłe listy i co jeszcze?

Z różnych zapisów internetowych dyskusji wyłaniają się inne ciekawe praktyki Pobieraczka. Stojąca za nim firma przesyła wezwania drogą listową, ale zwykłymi listami, tj. nierejestrowanymi, których otrzymania nie da się potwierdzić.
Trudno też znaleźć opinie ludzi, których sprawa trafiła do sądu. Wygląda na to, że nawet uzyskanie nakazu sądowego jest w przypadku Pobieraczka raczej rzadkie.
Nie mam zamiaru i nie chcę sugerować tym tekstem, co powinny robić osoby, które czują się pokrzywdzone przez Pobieraczka. Myślę jednak, że mogą im pomóc informacje napływające do naszej redakcji i przyda się wiedza na temat istniejących możliwości zakończenia sprawy.


źródło: di.com.pl


5 komentarzy:

  1. Znajoma ma ten problem i dylemat czy płacić, nawet napisała do niej (podobno) firma windykacyjna, że jeśli nie zapłaci, trafi na listę dłużników. Tylko czemu wysyłają maile a nie listy polecone??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiedz koleżance zeby nie płaciła bo nawet jak zapłaci to niema gwarancji że za rok znów jej takiego pisma nie przyślą, a ta strona zarobiła już dobrych kilkaset tysiety złotych na osobach które właśnie bały się takiego pisma i wolały zapłacić żeby mieć spokój. niech Twoja znajoma nie płaci, a listów poleconych nie wysyłają bo dla nich to starata a oni chca zarobić i tyle.

      Usuń
  2. Miałam właśnie bardzo nieprzyjemną sytuację z pobieraczkiem.
    Zarejestrowałam się a po jakimś czasie dostałam meila z info,że mam zapłacić ok 100 zł :)
    Powiem szczerze,że miałam wielki problem bo z jednej strony chciałam zapłacić żeby nie mieć problemów a z drugiej to nawet nie wiedziałam za co :/ I postanowiłam nie płacić.Usunęłam konta również email i mam spokój. Mój sąsiad też się tak władował :/

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety mam dla Ciebie złą wiadomość, samo usuniecie konta i meila nic Ci nie da dlatego że i tak mają Twoje dane, ale możesz sprawdzić czy Twój adres IP komputera zgadza się z tym który oni podali w piśmie bo tak jak w moim przypadku adres się nie zgadza więc mam ich gdzieś

    OdpowiedzUsuń
  4. Adres IP się nie zgadza bo mam zmienny :)
    A i danych raczej nie mięli poprawnych :)
    No ale od tamtego czasu minęły już ze 2 lata i cisza.Żadne pismo do domu mi nie przyszło.

    OdpowiedzUsuń