czwartek, 31 stycznia 2013

Wszyscy jesteśmy piratami i złodziejami...



ZAiKS i S-ka: Miliony niewypłacone artystom i miliony za czyste nośniki


Nam Państwo próbuje za wszelka cenę utrudnić kopiowanie nawet własnych płyt poniewaz uważają że robimy to dla "jakiegoś" zysku, nieważne ze np. dla rodziny możemy płytę skopiowac i to jest legalne.
W poniższym artykule zobaczycie kto tak naprwdę chcę nam utrudnić za wszelką cenę dostęp do naszej rodzimej muzyki (w tym przypadku akurat wyszło na naszych wykonawców). Przecież dlaczego wykonawca miałby utrudniac nam dostep nawet z sieci do swojej muzyki skoro dla nich to najczęściej jest reklama. Szkoda tylko że nasze kochane Państwo ma nas wszystkich za złodzieji:(
Zresztą nie będę się rozpisywał poczytajcie a napewno bedziecie sami w szoku.
Miłej lektury:)




Organizacje takie, jak ZAiKS, zarabiają na prawach autorskich, ale ile? Mowa o dziesiątkach milionów złotych rocznie, jeśli policzymy wyłącznie "potrącenia kosztów". Informacje na ten temat znajdziemy w sprawozdaniach organizacji zbiorowego zarządzania, które otwierają oczy na to, jakimi pieniędzmi obracają podobne organizacje.

Dziennik Internautów szczególnie w okresie gorącej debaty o ACTA zwracał uwagę na rolę, jaką odgrywają tzw. organizacje zbiorowego zarządzania (OZZ), czyli twory takie, jak ZAiKS czy ZPAV, rzekomo zbierające wynagrodzenia dla artystów.
Organizacje te zawsze przemawiają tak, jakby przemawiały w imieniu twórców. W debacie o prawach autorskich ich zdanie utożsamiane jest ze zdaniem artystów. My jednak często zwracaliśmy uwagę, że OZZ nie działają ani dla artystów, ani dla wydawców. Te organizacje realizują wyłącznie swój własny cel, jakim jest zarabianie na egzekwowaniu praw autorskich.
Aby się o tym przekonać, najlepiej zajrzeć na stronę Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, gdzie znajdziemy odnośniki do sprawozdań OZZ. Warto bowiem wiedzieć, że od roku 2012 organizacje zbiorowego zarządzania są zobowiązane do przedstawiania sprawozdań ze swojej rocznej działalności. Linki na stronie MKiDN prowadzą do sprawozdań za rok 2011.


Miliony złotych w krainie OZZ

Przykładowo ze sprawozdania ZAiKS wynika, że organizacja ta w roku 2011 pobrała wynagrodzenia za prawa autorskie na kwotę 304 mln zł (sic!). W tym samym roku organizacja potrąciła dla siebie koszty inkasa w kwocie 55 mln zł. ZAiKS potrącił też 11 mln zł na Fundusz Społeczny.
Nie wszystkie organizacje zbierają tak dużo. Wykres poniżej porównuje kwoty zbierane przez ZAiKS i dwie inne organizacje.




Miliony podatku od piractwa

W sprawozdaniu czytamy też, że opłaty z czystych nośników przyniosły wynagrodzenia na kwotę ponad 3 mln zł. Mówimy tutaj o tych opłatach, które potocznie nazywane są podatkiem od piractwa, choć bardziej odpowiednią nazwą jest opłata reprograficzna. Można się też spotkać z angielskim terminem copyright levies (lub "opłaty CL").
Te 3 mln zł "podatku od piractwa" to liczba bardzo ciekawa, ponieważ zazwyczaj nie ujawniano, jak dużo pieniędzy dostają OZZ z tego tytułu. Podatek od piractwa płacimy wszyscy, w momencie gdy kupujemy nagrywarkę lub czystą płytę. Jest to rekompensata za to, że będziemy na własny użytek coś kopiować.
Teraz zwróćmy uwagę na to, że przedstawiciele Związku Producentów Audio-Video (ZPAV) określają prywatne kopiowanie mianem złodziejstwa. Z tego powodu krytykowali oni kampanię Prawo Kultury. Szkoda tylko, że przy okazji nie wspomnieli o tych milionach złotych, które z tytułu prywatnego kopiowania trafiają do różnych organizacji. W przypadku ZAIKS to 3 mln zł.
Inne organizacje zbierające podatek od piractwa to a przykład:
  • Stowarzyszenie REPROPOL - 690 tys. zł w roku 2011,
  • Stowarzyszenie Polska Książka - ponad 1,7 mln zł w tymże roku.
Na marginesie - z tych 3 mln ZAiKS potrącił sobie wynagrodzenie w wysokości 255 tys. zł. To nie jest mało pieniędzy dla organizacji tej wielkości, która rzekomo nie działa dla zysku.

Wszyscy płacimy za prawo do kopiowania

Przedstawiamy te liczby głównie po to, by pokazać jedną rzecz. "Podatek od piractwa" to nie jest jedynie drobna kwota doliczana do ceny płyt z niejasnych powodów. To są miliony złotych, które wszyscy wnosimy w ramach rekompensaty za prywatne kopiowanie. Dlatego możemy mówić, że do prywatnego kopiowania nie tylko mamy prawo, ale nawet za to płacimy.

Miliony niewypłacone artystom

Znana z antypirackich działań organizacja ZPAV zebrała w roku 2011 ponad 27 mln zł, potrącając sobie z tego ponad 6,3 mln.
Łączna kwota środków wypłaconych przez ZPAV (m.in. artystom) wyniosła 14 mln zł. ZPAV na koniec 2011 r. miał na koncie 36 mln zł, z czego większość stanowiły środki zebrane w ramach rzekomych wynagrodzeń, ale jeszcze nie wypłacone. 
Przyjrzyjmy się jeszcze finansom STOART, organizacji zbierającej pieniądze nawet za utwory na otwartych licencjach.
W roku 2011 STOART zebrał 48,5 mln zł, pobierając dla siebie 8,6 mln zł prowizji. Artystom wypłacono łącznie 14 mln zł. Środki zainkasowane, ale niewypłacone artystom, to ponad 28 mln zł na rok 2011 (ta suma rosła nieprzerwanie od roku 2003).


źródło: di.com.pl

4 komentarze:

  1. Jako sudentka prawa chetnie bede do Ciebie zagladac ;) zapraszam do mnie (juz wstawilam mozliwosc obserwowania)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje za zainteresowanie, napewno przyda się fachowa podpowiedź kogoś kto się na tym zna trochę lepiej. Mam nadzieję że będę mógł liczyć czasem na małą pomoc.

      Usuń
  2. Oj ja niestety nie pomogę...zapraszam do mnie...obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomóc może każdy tak naprawdę, wystarczy że ktoś ma ciekawy temat który może warto poruszyć, a jeśli ktoś uważa że może pomóc to ja nie będę miał nic przeciwko, wystarczy napisać na kontakt i się zawsze można dogadać. Z zaproszenia skorzystam napewno:)

      Usuń